Listopad 2009 | Religie świata, Teologia
Ruchy reformacyjne w Europie w XVI wieku doprowadziły do narodzin protestantyzmu. Reformację zapoczątkowały wystąpienia Marcina Lutra, które doprowadziły do kolejnych aktów tego typu w późniejszych wiekach. Głównym celem protestantyzmu był powrót do źródeł wiary. Za podstawę wiary i praktyki chrześcijańskiej uznano tylko i wyłącznie Pismo Święte. Jezus Chrystus został uznany za jedynego pośrednika pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Cześć można oddawać jedynie Bogu. W ten sposób protestantyzm zakwestionował kult świętych, którzy byli do tej pory czczeni w Kościele. Tylko łaska boska jest w stanie usprawiedliwiać czyny człowieka, który zgrzeszył. Protestantyzm postanowił zreformować Kościół i wiarę. Zrezygnował z uznawania niektórych dogmatów, które stanowią podstawę wiary w katolicyzmie. Protestanci odrzucili wiarę w istnienie czyśćca, postanowili również nie oddawać czci Matce Boskiej, odmawiając jej boskości. Zniesiono również celibat księży. Kościół protestancki nie uznaje zwierzchnictwa Biskupa Rzymu. Do liturgii wprowadzono języki narodowe. Wewnątrz protestantyzmu wykształciło się kilka nurtów. Pierwszym, stworzonym przez Marcina Lutra, zwany od nazwiska swego twórcy luteranizmem, rozprzestrzenił się na terenie Niemiec, Danii, Szwecji, Norwegii i Islandii. Zdobył też rzeszę wyznawców w Finlandii, na Łotwie, w Czechach i w Austrii. Kolejnym reformatorem był Jan Kalwin, który zdobył wyznawców głównie w Szwajcarii, Holandii oraz na Węgrzech. Kalwin był także inspiratorem ruchów reformacyjnych w Anglii, gdzie jego poglądy reprezentowali purytanie, w Szkocji, gdzie powstali prezbiterianie oraz we Francji, gdzie swoje poglądy głosili hugenoci. Kolejnym nurtem był anabaptyzm, który w swoje doktrynie łączył zasadę chrztu ze społecznym radykalizmem. Wystąpienia anabaptystów doprowadziły do wojen chłopskich w Niemczech. W większości kraju wyznawcy tej religii byli tępieni, aż w końcu znaleźli schronienie w Stanach Zjednoczonych. Obecnie protestantyzm jest dość znacznie rozbity na szereg mniejszych kościołów, wewnątrz których można wyodrębnić dwa główne nurty: ewangelicyzm i ewangelikalizm.
TAGI: Austria, Bóg, doktryna, kościół, Luter, Niemcy, nurt, protestantyzm, religia, USA, wiara
Listopad 2009 | Moralność, Teologia
Historia zna wiele podań, według których nie jedno życie uratowała… wiara, zwłaszcza w przypadkach, kiedy medycyna była bezradna. Lekarze często spotykają się z przypadkami, kiedy ludzie, którzy nie mieli najmniejszych szans na wyzdrowienie, jednak odzyskiwali dobrą kondycję. O takich wypadkach medycy mówią wprost: „cud”. Nie potrafią ich inaczej wyjaśnić. Często też wiara odmienia ludzkie życie na tyle, że ratuje człowieka od upadku i samozniszczenia. To właśnie religia odwiodła wielokrotnie na przykład narkomanów od autodestrukcyjnych działań. Powstrzymała przed niszczeniem samego siebie. Ludzie ci często sami z chęcią opowiadają o swojej historii i potrafią wskazać konkretny moment swojego życia, kiedy doznali olśnienia i wiedzieli już na jakie tory przestawić swoje jestestwo. Pocieszająca jest myśl, że religia stwarza nie tylko fanatyków, pragnących unicestwić wszystko, co nie podziela ich przekonań, ale i ludzi, którzy potrafią mówić o swojej wierze z prawdziwą radością i żarem, skłonnym porwać za sobą innych niedowiarków.
Podobno Watykan każdego dnia otrzymuje z całego świata doniesienia o domniemanych cudach. „Podobno”, bo o tym nie mówi się głośno. Co dziwne, głośno nie mówi się również o tych, które Kościół uznaje. Poza faktem stwierdzającym ich autentyczność, właściwie niewiele faktów zostaje przekazanych do publicznej wiadomości. A szkoda. Wierni chyba mają prawo wiedzieć, jak to z tymi cudami jest naprawdę. Zresztą ostatnio jest ich jakoś tak mniej. Z całą pewnością ktoś kiedyś poczynił już badania lub przynajmniej obserwacje badające zależności między miejscami występowania cudów, a stopniem religijności danego społeczeństwa. Hołdując spiskowej teorii dziejów, można by pomyśleć, że to nie cuda wspierają religię, ale religia, by wzmocnić swój autorytet i pozyskać wiernych, „tworzy” cuda. Niewyjaśnione zjawiska dzieją się zapewne w istocie, ale nie muszą mieć charakteru religijnego. Ich interpretacja również może być daleka od prawdy. A może po prostu jest tak, że nie potrafimy jeszcze, jako ludzkość, właściwie ich ocenić i postrzegać.
TAGI: cud, dobro, domniemanie, fakt, Moralność, pogląd, prawda, religia, wiadomość, wiara, zasady, zło