• Home
  • Kontakt

Religia, moralność

O sprawach wiary, po ludzku…

  • Bez kategorii
  • Moralność
  • Religie świata
  • Teologia

Szacunek

Grudzień 2009 | Moralność

Żyjemy w świecie, w którym ludzie niestety boją się siebie nawzajem i to nie bez powodu. Świat zmienił się , i to wcale nie na lepsze. Kiedyś można było zostawić drzwi otwarte, gdyż ludzie mieli do siebie zaufaniem. Ludzi nie skazywano za to że sobie pomagają nawzajem. Nikt nie martwił się o konsekwencje prawne. Gdy ktoś upadł to go podnoszono. Dziś obawiamy się nawet coś powiedzieć żeby nie zranić innych żeby sobie źle nie pomyśleli,ale równocześnie boimy się udzielić komuś pomocy. Człowiek z jednej skrajności popada w drugą nie widząc żadnego logicznego rozwiązania. Czasami wystarczy chcieć pomagać a okazje do tego same nasuną się na ręce. Coś musi się zmienić na świecie i to bardzo szybko. Powinniśmy nie tylko wnosić więcej miłości do życia, ale też uczyć innych jak radzić sobie z problemami narastającymi jak piramidy. Często jest tak ze człowiek nie jest wstanie powiązać zasad które słyszy z własnym życiem. Inaczej jest kiedy ma do czynienia i problemem innej osoby np. sąsiada. Jest nawet skłonny doradzać jak w danej sytuacji można postąpić ale sam o sobie nie pomyśli. Złota recepta na różna okoliczności w życiu to nie robić tego co tobie nie miłe. Jest to prawo królewskie z którego nie powinniśmy nigdy rezygnować nawet jak to nam wychodzi na szkodę. Nasze zasady które będą uczyć innych nie tylko zmieniają nastawienie ale też serca innych osób.

Ludzkość często odczuwa pogardę do innych. Może jest to spowodowane brakiem wspólnego działania, brakiem przebywania i poznawanie siebie w tym odmiennych kultur. Okazywanie szacunku nie należy dzisiaj do powszechnych działań ludzkich, ale brak jego zdradza potrzebę wzajemnego współczucia. W szanowaniu cudzej godności musi też zachodzić proces troski o nasz umysł. Pobudzaj go nowymi bodźcami. A jeżeli wszelkie kroki ku przejawianiu szacunku okazały się daremne, Trwaj przy tym czego się nauczyłeś. Sytuacje w jakich się człowiek często znajduje same nastręczają okazji do przejawiania tej cechy. Musisz jedynie ją umiejętnie wykorzystać tak by twoi towarzysze mieli sposobność oddanie ci niejako szacunkiem. Od jazdy autobusem po rodzinny dom zwracaj bacznie uwagę na to jak inni się zachowują i jak możesz wykorzystać to by prześcigać się w okazywaniu tego stanu. Nigdy nie narzucaj własnej woli, swojego zdania, poglądu na jakiś temat. Trzymaj w ryzach swój język bo z chęci pomocy możesz wyrządzić wiele szkód. Natomiast nigdy nie ograniczaj się do okazywania szacunku osobą starszym oni na to zasługują. Siwizna jest ich koroną i ozdobą i sam fakt doświadczenia i przeżycia nastu lat też powinno wzmagać w nasz szacunek dla ich postawy. Twoja gotowość będzie widoczna na wielu frontach życia. Sprawiaj że z każdego frontu będziesz powracał żywy.

TAGI: postawa, potrzeba, reguły, stan, szacunek, towarzysz, umysł, zasady, żywot

Meandry przeszłości kościoła katolickiego

Grudzień 2009 | Moralność, Teologia

31Dziś Kościół stara się za wszelką cenę dowieść, że czyni dobro i niesie dobro. Dopiero dzięki janowi Pawłowi II zaczęto głośno mówić – również w kręgach kościelnych – że jednak nie zawsze kościół i religia chrześcijańska były synonimami dobroci, pokoju i radości. W imię wiary dopuszczano się bowiem w przeszłości makabrycznych wręcz czynów, wobec których Kościół zbyt długo milczał. Ojcowie Kościoła byli bowiem aż nazbyt gorliwi we wpajaniu religii podbitym ludom. Ileż złego na świecie uczynili Krzyżowcy, by umocnić politykę kościoła i jego pozycję wśród światowych mocarstw? Dziś się o tym nie mówi. Można jedynie co nieco poczytać. Literatura bowiem odnalazła w działaniach inkwizycji znakomitą kanwę do powieści o krwawych rządach papieży. Inkwizycja zawsze będzie swoistym piętnem, z którym Kościół będzie zmagał się już chyba zawsze. Trudno wyznaczyć jakieś zadośćuczynienie za taki ogrom wyrządzonych krzywd. Jako chrześcijanie powinniśmy chyba po prostu wybaczyć i zapomnieć. Jacy więc z nas chrześcijanie, jeśli ciągle do tego wracamy?

Dziś Kościół stoi przed bardzo trudnym zadaniem – jak odbudować utracony autorytet. Sprawa jest tym trudniejsza, że w dobie ogólno dostępnych informacji, wielu ludzi sięgnęło po dokumenty i książki opisujące działania Kościoła w przeszłości. A jest o czym czytać! Wystarczy sięgnąć po dzieje jednego z papieży – Borgia to jeden z okrutniejszych władców światowego mocarstwa. Bo tym przez wieki był Kościół – potężnym i ogromnym mocarstwem, które, chcąc zapewnić sobie byt, musiało o niego brutalnie walczyć. Władza każdego mocarstwa opiera się przecież na sile wojskowej, wpływach politycznych, podległych ziemiach i przede wszystkim – pieniądzach. Przez całe wieki surowych rządów Kościół pozyskał to wszystko. Do dziś nie mówi się o wpływach pieniężnych Kościoła ani o ich spożytkowaniu. Dowiadujemy się tylko tyle, ile Watykan decyduje się nam powiedzieć. Przeszłość Kościoła namalowana jest bardzo ciemnymi barwami, poza kilkoma zaledwie jasnymi plamami, ta ciemność nie została rozproszona. Kiedy wreszcie nad Watykanem rozpostrze się czyste niebo?

TAGI: dobro, inkwizycja, kościół, Moralność, pamięć, pogląd, religia, wybaczenie, zasady, zło

Dobro i zło

Grudzień 2009 | Moralność, Teologia

12Granice między dobrem a złem, na których opiera się koncepcja religii chrześcijańskiej jakby trochę się ostatnio zatarły. Zresztą sama historia literatury dowodzi, że nie zawsze diabeł postrzegany był jako siła zła i destrukcyjna. Diabeł z kart literatury to przede wszystkim symbol ludzi nieszczęśliwych, którzy cierpią z powodu źle przypisanej funkcji w świecie. Cierpi przez decyzje innych. Dziś już chyba nawet dzieci nie wierzą w diabła. Oczywiście, pomijając krótkie momenty przerwy, kiedy to pod wpływem filmów o nawiedzeniach, większość stwierdza, że coś w tym jednak musi być. Bez względu jednak na wiarę czy niewiarę społeczeństwa w istnienie diabła, faktem jest, że zło na świecie istnieje. Bez względu na religię i inne uwarunkowania. Jakkolwiek by je nazwać – istnieje. Można nawet stwierdzić, że każdy z nas ma w sobie jakiś diabelski pierwiastek, który popycha nas i kusi, by zrobić coś, co nie uchodzi za powszechnie aprobowane. Jeżeli zatem współczesny człowiek ma w sobie tyle ciemnej mocy, to może… nie taki diabeł straszny?

Bez względu na to, o jakiej mówimy, każda religia na świecie zakłada szerzenie dobra, pokoju, miłości i radości. Dlaczego zatem z tak szczytnego przedsięwzięcia wynika tyle zła, cierpienia i nieszczęść? Odpowiedź na to pytanie – jak udowadnia historia – chyba zawsze pozostanie bez odpowiedzi. Bez względu na to w co wierzymy, zawsze znajdzie się człowiek, który przesadnie pojmuje swoją rolę i posłannictwo religii, w jaką wierzy, przeistaczając się z wiernego swojemu bóstwu, w religijnego fanatyka. A to chyba najgorszy typ „wierzącego”. Zamiast spierać się o dogmaty, wierni wszystkich religii mają bardzo istotną wspólną płaszczyznę. Mówiąc najprostszym językiem, w każdej religii chodzi bowiem po prostu o to, aby być dobrym człowiekiem i nie krzywdzić innych złym słowem, zachowaniem czy uczynkami. Można zatem być zadeklarowanym ateistą i wypełniać przykazania danej religii. Złośliwi skwitowaliby zapewne sprawę powiedzeniem: „Diabeł tkwi w szczegółach”. Ale…nie bądźmy złośliwi…, wszak chrześcijaninowi nie wypada.

TAGI: diabeł, dobro, miłość, Moralność, piekło, pogląd, pokój, religia, zasady, zło

Cuda

Listopad 2009 | Moralność, Teologia

21Historia zna wiele podań, według których nie jedno życie uratowała… wiara, zwłaszcza w przypadkach, kiedy medycyna była bezradna. Lekarze często spotykają się z przypadkami, kiedy ludzie, którzy nie mieli najmniejszych szans na wyzdrowienie, jednak odzyskiwali dobrą kondycję. O takich wypadkach medycy mówią wprost: „cud”. Nie potrafią ich inaczej wyjaśnić. Często też wiara odmienia ludzkie życie na tyle, że ratuje człowieka od upadku i samozniszczenia. To właśnie religia odwiodła wielokrotnie na przykład narkomanów od autodestrukcyjnych działań. Powstrzymała przed niszczeniem samego siebie. Ludzie ci często sami z chęcią opowiadają o swojej historii i potrafią wskazać konkretny moment swojego życia, kiedy doznali olśnienia i wiedzieli już na jakie tory przestawić swoje jestestwo. Pocieszająca jest myśl, że religia stwarza nie tylko fanatyków, pragnących unicestwić wszystko, co nie podziela ich przekonań, ale i ludzi, którzy potrafią mówić o swojej wierze z prawdziwą radością i żarem, skłonnym porwać za sobą innych niedowiarków.

Podobno Watykan każdego dnia otrzymuje z całego świata doniesienia o domniemanych cudach. „Podobno”, bo o tym nie mówi się głośno. Co dziwne, głośno nie mówi się również o tych, które Kościół uznaje. Poza faktem stwierdzającym ich autentyczność, właściwie niewiele faktów zostaje przekazanych do publicznej wiadomości. A szkoda. Wierni chyba mają prawo wiedzieć, jak to z tymi cudami jest naprawdę. Zresztą ostatnio jest ich jakoś tak mniej. Z całą pewnością ktoś kiedyś poczynił już badania lub przynajmniej obserwacje badające zależności między miejscami występowania cudów, a stopniem religijności danego społeczeństwa. Hołdując spiskowej teorii dziejów, można by pomyśleć, że to nie cuda wspierają religię, ale religia, by wzmocnić swój autorytet i pozyskać wiernych, „tworzy” cuda. Niewyjaśnione zjawiska dzieją się zapewne w istocie, ale nie muszą mieć charakteru religijnego. Ich interpretacja również może być daleka od prawdy. A może po prostu jest tak, że nie potrafimy jeszcze, jako ludzkość, właściwie ich ocenić i postrzegać.

TAGI: cud, dobro, domniemanie, fakt, Moralność, pogląd, prawda, religia, wiadomość, wiara, zasady, zło

Następna strona »

Wpisy

  • Kwiecień 2011
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Grudzień 2009
  • Listopad 2009

Religia

Człowiek od najdawniejszych czasów wierzył w istnienie siły nadprzyrodzonej. O najdawniejszych wierzeniach ludzkości dowiadujemy się na podstawie znalezisk archeologicznych. W tym czasie, kiedy jeszcze nie zostało wynalezione pismo, wszystkie zwyczaje, związane z religijnymi rytuałami przekazywane były ustnie z pokolenia na pokolenie. Niektórzy badacze są zdania, że cechą odróżniającą istoty człekokształtne od istot rozumnych jest właśnie religia. Jednak niełatwo stwierdzić, które ślady świadczą o religijnym kulcie. Sądzi się powszechnie, że o religijności ludów pierwotnych świadczy sposób grzebania zmarłych. Wszelkie ślady, świadczące o tym, że ciała były chowane, a groby zmarłych otaczano kultem świadczą o tym, że ludzie, grzebiący w ten sposób zwłoki wierzyli w życie pozagrobowe i mieli poszanowanie do ludzkich zwłok. Jednak często niełatwo w odpowiedni sposób zidentyfikować niektóre ślady. Niektóre mogą świadczyć o praktykach religijnych, jednak inne mogą być jedynie przejawem zwyczajów, czy też mogły znaleźć się w miejscu wykopalisk przypadkowo. Istnieją za to niezbite dowody na to, że człowiek neandertalski grzebał swoich współbraci według określonego rytuału. Układał on zwłoki w określony sposób, gromadził wokół grobu przedmioty różnego typu. Odnalezione pozostałości świadczą o tym, że ludy pierwotne oddawały cześć przede wszystkim bóstwom związanym z ziemią i naturą. Prymitywne świątynie, malowidła na ścianach jaskiń oraz przedmioty, chowane razem ze zmarłymi świadczą o tym, że oddawano cześć zwierzętom oraz żywiołom. W Europie rozpowszechniony był kult niedźwiedzia. Przedstawiciele gatunku homo sapiens zróżnicowali sposoby chowania swoich zmarłych, wśród niektórych grup wykształcił się zwyczaj chowania zmarłych z posiadanymi przez nich cennymi przedmiotami, które najprawdopodobniej miały im służyć w przyszłym życiu. Inne grupy kremowały swoich zmarłych, o czym świadczą znaleziska spalonych ludzkich kości. O tym, że te praktyki miały związek z religijnymi wierzeniami świadczy fakt, że podobne praktyki są praktykowane przez żyjące obecnie prymitywne społeczności. Przyjaciele: auditor

Religia, moralność © 2012