Grudzień 2009 | Moralność, Teologia
Dziś Kościół stara się za wszelką cenę dowieść, że czyni dobro i niesie dobro. Dopiero dzięki janowi Pawłowi II zaczęto głośno mówić – również w kręgach kościelnych – że jednak nie zawsze kościół i religia chrześcijańska były synonimami dobroci, pokoju i radości. W imię wiary dopuszczano się bowiem w przeszłości makabrycznych wręcz czynów, wobec których Kościół zbyt długo milczał. Ojcowie Kościoła byli bowiem aż nazbyt gorliwi we wpajaniu religii podbitym ludom. Ileż złego na świecie uczynili Krzyżowcy, by umocnić politykę kościoła i jego pozycję wśród światowych mocarstw? Dziś się o tym nie mówi. Można jedynie co nieco poczytać. Literatura bowiem odnalazła w działaniach inkwizycji znakomitą kanwę do powieści o krwawych rządach papieży. Inkwizycja zawsze będzie swoistym piętnem, z którym Kościół będzie zmagał się już chyba zawsze. Trudno wyznaczyć jakieś zadośćuczynienie za taki ogrom wyrządzonych krzywd. Jako chrześcijanie powinniśmy chyba po prostu wybaczyć i zapomnieć. Jacy więc z nas chrześcijanie, jeśli ciągle do tego wracamy?
Dziś Kościół stoi przed bardzo trudnym zadaniem – jak odbudować utracony autorytet. Sprawa jest tym trudniejsza, że w dobie ogólno dostępnych informacji, wielu ludzi sięgnęło po dokumenty i książki opisujące działania Kościoła w przeszłości. A jest o czym czytać! Wystarczy sięgnąć po dzieje jednego z papieży – Borgia to jeden z okrutniejszych władców światowego mocarstwa. Bo tym przez wieki był Kościół – potężnym i ogromnym mocarstwem, które, chcąc zapewnić sobie byt, musiało o niego brutalnie walczyć. Władza każdego mocarstwa opiera się przecież na sile wojskowej, wpływach politycznych, podległych ziemiach i przede wszystkim – pieniądzach. Przez całe wieki surowych rządów Kościół pozyskał to wszystko. Do dziś nie mówi się o wpływach pieniężnych Kościoła ani o ich spożytkowaniu. Dowiadujemy się tylko tyle, ile Watykan decyduje się nam powiedzieć. Przeszłość Kościoła namalowana jest bardzo ciemnymi barwami, poza kilkoma zaledwie jasnymi plamami, ta ciemność nie została rozproszona. Kiedy wreszcie nad Watykanem rozpostrze się czyste niebo?
TAGI: dobro, inkwizycja, kościół, Moralność, pamięć, pogląd, religia, wybaczenie, zasady, zło
Listopad 2009 | Religie świata, Teologia
Ruchy reformacyjne w Europie w XVI wieku doprowadziły do narodzin protestantyzmu. Reformację zapoczątkowały wystąpienia Marcina Lutra, które doprowadziły do kolejnych aktów tego typu w późniejszych wiekach. Głównym celem protestantyzmu był powrót do źródeł wiary. Za podstawę wiary i praktyki chrześcijańskiej uznano tylko i wyłącznie Pismo Święte. Jezus Chrystus został uznany za jedynego pośrednika pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Cześć można oddawać jedynie Bogu. W ten sposób protestantyzm zakwestionował kult świętych, którzy byli do tej pory czczeni w Kościele. Tylko łaska boska jest w stanie usprawiedliwiać czyny człowieka, który zgrzeszył. Protestantyzm postanowił zreformować Kościół i wiarę. Zrezygnował z uznawania niektórych dogmatów, które stanowią podstawę wiary w katolicyzmie. Protestanci odrzucili wiarę w istnienie czyśćca, postanowili również nie oddawać czci Matce Boskiej, odmawiając jej boskości. Zniesiono również celibat księży. Kościół protestancki nie uznaje zwierzchnictwa Biskupa Rzymu. Do liturgii wprowadzono języki narodowe. Wewnątrz protestantyzmu wykształciło się kilka nurtów. Pierwszym, stworzonym przez Marcina Lutra, zwany od nazwiska swego twórcy luteranizmem, rozprzestrzenił się na terenie Niemiec, Danii, Szwecji, Norwegii i Islandii. Zdobył też rzeszę wyznawców w Finlandii, na Łotwie, w Czechach i w Austrii. Kolejnym reformatorem był Jan Kalwin, który zdobył wyznawców głównie w Szwajcarii, Holandii oraz na Węgrzech. Kalwin był także inspiratorem ruchów reformacyjnych w Anglii, gdzie jego poglądy reprezentowali purytanie, w Szkocji, gdzie powstali prezbiterianie oraz we Francji, gdzie swoje poglądy głosili hugenoci. Kolejnym nurtem był anabaptyzm, który w swoje doktrynie łączył zasadę chrztu ze społecznym radykalizmem. Wystąpienia anabaptystów doprowadziły do wojen chłopskich w Niemczech. W większości kraju wyznawcy tej religii byli tępieni, aż w końcu znaleźli schronienie w Stanach Zjednoczonych. Obecnie protestantyzm jest dość znacznie rozbity na szereg mniejszych kościołów, wewnątrz których można wyodrębnić dwa główne nurty: ewangelicyzm i ewangelikalizm.
TAGI: Austria, Bóg, doktryna, kościół, Luter, Niemcy, nurt, protestantyzm, religia, USA, wiara