• Home
  • Kontakt

Religia, moralność

O sprawach wiary, po ludzku…

  • Bez kategorii
  • Moralność
  • Religie świata
  • Teologia

Watykan

Luty 2010 | Teologia

41Jednym z najczęściej i najchętniej odwiedzanych miejsc na kuli ziemskiej jest Watykan. Jedni przybywają tu jako do mekki chrześcijaństwa, by stanąć w miejscu uświęconym śladami życia świętych i głów Kościoła. Inni widzą w Watykanie wielkie muzeum, które każdy wykształcony człowiek winien zobaczyć na własne oczy. W istocie jest to miejsce wyjątkowe. Dla każdego może być tym, czym chcemy, aby było. Bez względu na przekonania w kwestii religijnej, Watykan naprawdę warto zobaczyć. Zachwyca i olśniewa. Dlatego też staje się celem wypraw nie tylko Chrześcijan. Innowiercy odwiedzają Stolicę Piotrową tak samo, jak my staramy się zajrzeć do samego centrum religii Islamu czy Judaizmu. Odwiedzając to wyjątkowe miejsce należy pamiętać, że jest przede wszystkim miejscem kultu religijnego, który – bez względu na osobiste przekonania – uszanować po prostu wypada. Jeżeli więc na zbliżające się wakacje zaplanowałeś wyprawę do Włoch, gdzie czeka Cię zwiedzanie Watykanu, pamiętaj, by swoim zachowaniem oddać temu miejscu należną mu cześć.

Pontyfikat Jana Pawła II wzbudzał i jeszcze długo będzie wzbudzał wśród Polaków ogromne emocje. Jego wizyty w ojczynie zawsze były dla wszystkich niezwykle ważnym wydarzeniem. Bez względu na przekonania religijne, wszyscy docenialiśmy jego działalność, wielkie serce i gotowość do poświęceń. Polacy doskonale zdają sobie sprawę, że to właśnie papież-Polak raz na zawsze zmienił wizerunek Głowy Kościoła, ocieplił go i przybliżył zwykłemu człowiekowi. Jak jednak można było przewidzieć dużo wcześniej, wraz ze śmiercią Karola Wojtyły, żarliwa wiara Polaków gdzieś się ulotniła. Nie wspominamy jego słów i nauki. Czasami tylko, w zetknięciu z obcokrajowcami, lubimy się pochwalić, że tam u góry mamy swojego człowieka. I nic dziwnego – tak przecież było zawsze. Aby wierzyć, potrzebowaliśmy autorytetów. Nie wznieśliśmy się jeszcze na takie wyżyny abstrakcji, by wierzyć w kogoś, kogo nie możemy zobaczyć. Dawniej wiara opierała się o autorytet księży. Teraz wydaje się jednak, że ten autorytet raz na zawsze legł w gruzach. A kiedy zabrakło i „naszego” papieża, z naszej religii zostało tyle, ile widać po frekwencji w kościołach.

TAGI: człowiek, dobro, emocje, Moralność, nauka, papież, pogląd, religia, słowa, watykan, zasady, zło

Zagrożenia moralne

Luty 2010 | Moralność

Przeciwieństwem moralności jest niemoralność. Rozpowszechniona tendencja że życie jest tylko przyjemne, nie trzeba skupiać się na innych aspektach życia tylko na przyjemnościach i dogadzaniu sobie. Uleganie takiemu rozumowaniu wypacza nasz zdrowy system postrzegania świata i naszą hierarchie wartości. Człowiek niemoralny nie jest tylko społecznie upośledzony ale silnie oddziałuje swoją postawą na innych, pozostawiając trwały ślad w psychice. Obserwowanie tego złożonego problemu nie tylko przez organy prawa, ale też przez zwykłych ludzi w społeczeństwie jest dzisiaj tematem podstawowym. Często się mówi i nagłaśnia sprawy upadku moralnego i dotyczy to zarówno dzieci jak i dorosłych. Nasz stosunek do niemoralnej i niegodzącej postawy będzie i jest ściśle powiązany z wartościami jakie sami przejawiamy i szczerzmy w życiu. Jeżeli dla nas zażywanie np. narkotyków czy nadużywanie alkoholu, jawna pornografia będzie sprzeczne z zasadami i jawnie będziemy to propagować pokażemy jak bardzo chcieli byśmy zmiany na lepsze. Możliwe ze jednostki to będą odbierać jako apel lub niezgadzanie się na wszystko co nam proponuje dzisiejszy świat mimo to musimy czynnie brać udział w przemianach moralnych ale zawsze na lepsze. Tak żeby ulepszyć a nie pogarszać sytuacji, która i tak jest dla niektórych beznadziejna.

Człowiek który pracując przez całe swoje życie niczego się nie dorobił, posiada niewiele pod względem materialnym może być tak naprawdę bardzo bogaty. Może odczuwać ludzkie słabości, wczuwać się w sytuacje i postępki innych, może przejawiać empatie – odczuwać czyjś ból we własnym sercu. Może kierować się miernikami jak drogowskazem i być tak wyczulona na potrzeby innych niż ktoś kto zawsze miał wszystkiego pod dostatkiem. Skąd się bierze tego rodzaju bogactwo wewnętrzne? Nie można go wyssać z mlekiem matki, nie jest też towarem który można kupić w supermarkecie. To wiedza oparta na miłości, to czyny oparte na zasadach. Umysł który jest bogaty we wzniosłe rady i kształcony w mądrości życia jest jak balsam na ranę. Łagodzi gdy jest taka potrzeba ale też dodaje dynamicznej energii wtedy gdy nawet się tego nie spodziewamy. Zawsze możemy liczyć na pomoc. Drogocenność takiego postępowania skłania każdego człowieka do zastanowienia się czym tak naprawdę karmimy swój umysł. Czy jest to tylko telewizja? Nie pozwól by dzisiejszy system wyzuty z naturalnego uczucia jakie powinno być widoczne i jakie powinniśmy przejawiać wyparło twoje starania w nabywaniu wiedzy która może prowadzić do przedłużenia sobie i innym życia. Inwestuj w swoje uczucia i nie przerwanie wprowadzaj w czyn to czego się uczysz.

TAGI: alkohol, hierarchia, jawność, Moralność, narkotyki, społeczeństwo, wartość, zagrożenie, życie

Zasady moralne

Styczeń 2010 | Moralność

W życiu każdego człowieka istnieją prawa którymi powinien się kierować. Nie są one wprowadzane ustawowo ale mają odniesienie do naszego wnętrza naszego serca i całego jestestwa. Niekiedy pogwałcenie tych praw sprawia że czujemy się zdruzgotania zarówno emocjonalnie jak i pod względem fizycznym. Mimo to prawa moralne bo o nich tu mowa odgrywają role ochronną. Ukazują człowieka wolego ale umiejącego korzystać w sposób właściwy z wolności. Gdy by nie te prawa człowiek w wielu sytuacjach pozostawał by na rozdrożach w życiu i nie wiedział by jak sobie poradzić. Korzystając z pomocy innych osób nigdy nie masz pewności czy rady udzielane przez kogoś są trafnie i czy odzwierciedlają zaspokojenie twoich potrzeb. Natomiast prawa moralne to prawa nabyte od autorytetu, ponad czasowe ustawy kierujące człowiekiem. W dzisiejszym świecie pozbawionym ludzkich odruchów owe prawa są obowiązkiem. Nie wykluczają uprzejmości,życzliwości i współczucia. Nie mogą być tylko echem, lecz silnym głosem słyszalnym na co dzień. Każdy z nas dokonując wyborów w swoim życiu odpowiada moralnie przed sobą i przed każdym innym człowiekiem. Nie ograniczaj się tylko do słów, haseł, pustych sloganów. Czyny mają moralną siłę przebicia. Prawa w każdej chwili można zmieniać, modyfikować i ulepszać natomiast zasady są niezmienne, leżą u podstaw, są fundamentem każdej myśli, zachowania czy idei.

Z pewnością spotkałeś człowieka w swoim życiu, który był wobec ciebie zwyczajnie dobry. Dobroć to na pozór zwykła ludzka cecha, ale w dzisiejszych czasach jest uczuciem nadzwyczajnym. Dlaczego właśnie tak możemy powiedzieć? Ponieważ miłość większości osób jest statyczna, zimna i często tylko na papierze. Miękkie serce uprzejmość i życzliwość to wewnętrzna postawa naszego serca, która uzewnętrznia się nie tylko w wyjątkowych chwilach czy sytuacjach, ale w każdym naszym codziennym działaniu. Pod tym względem mamy wielkie pole do popisu. Kiedy wychodzisz z domu zastanawiaj się jak mogę pomóc innym. Staraj się dostrzegać zachowania, postawy a nawet nie uprzejmość. To pomoże ci ocenić i przeanalizować określone działanie. Nie zniechęcaj się kiedy nie spotkasz odwzajemnienia twojej dobroci. Pamiętaj że każdy z nas jest inną osobowością, inaczej odczuwa, inaczej myśli i inaczej okazuje swoje uczucia. Świat jest dzisiaj nastawiony materialistycznie bierze wszystko a nie daje nic. Twoja bezinteresowność będzie walką nie tylko o chwilowe przyjemności, ale o zmianę ludzkiego nastawienia. Nieustanne zmagania w przejawianiu owej cechy na pewno uszlachetnią twoją uczuciowość. Ktoś oceniając ciebie powie, że jesteś dobry, lecz ten kto rozumie i podziela twoją dobroć będzie cię uważał za wyjątek.

TAGI: dobroć, Moralność, odniesienie, odruchy, potrzeba, serce, współczucie, zasady, życzliwość

Paradoksy religii

Grudzień 2009 | Moralność, Teologia

51Lekcje religii w najmłodszych klasach szkoły podstawowej opierają się na wpojeniu dzieciom przekonania o istnieniu nieba i piekła. Rzecz sprowadza się do tego, by uzmysłowić dzieciom jakie zachowania są aprobowane, a jakich przejawiać nie należy. Uczy się więc dzieci jakie czyny sprawiają, że trafią do nieba, gdzie będą szczęśliwe i gdzie niczego nie będzie im brakowało. Cóż rozumieją z tego dzieci? Niewiele. Wiedzą tylko, że Bóg to ktoś bardzo surowy, który srogo karze za najdrobniejsze odstępstwo od wyznaczonego kanonu postępowania. Przypomina trochę surowego rodzica, który – choć kocha swoje dziecko – za nieposłuszeństwo gotów jest spełnić groźbę o solidnym laniu. Czy naprawdę chcemy, aby nasze dzieci wzrastały w wierze powodowane strachem? Czy niebo ma jawić się jako dobre tylko dlatego, że nie jest piekłem? Wydaje się, że ktoś, gdzieś na początku nauczania religii w szkołach źle pojął koncepcję tego „przedmiotu” szkolnego. Dzieci coraz rzadziej utożsamiają dobre uczynki z niebem jako miejscem, gdzie za wszelką cenę chciałyby trafić.

Religia – z założenia będąca ruchem działającym na rzecz pokoju, miłości i dobra – zadziwiająco często bywa powodem cierpienia, wojen i nieszczęść. Paradoks? Tworząc pokój, wszczyna wojny? Cóż, nie jeden filozof łamał sobie nad tym pytaniem głowę. Jak dotąd nie znalazł się ktoś na tyle mądry, kto wyjaśniłby ten problem, a przede wszystkim, kto raz na zawsze potrafiłby go rozwiązać. Propozycji odpowiedzi było oczywiście wiele. Żadna nie przekonała jednak tych, którzy z powodu różnic religijnych dopuszczają się morderstw, kradzieży i okrucieństw. Zadziwiające, że w dobie, kiedy religia zeszła na dalszy plan, nadal jest przyczyną konfliktów. Pod tym względem niewiele zmieniło się od czasów inkwizycji. Nadal każdy odłam religijny próbuje udowodnić swoje racje w sposób, jakby zaczerpnięty wprost od Krzyżowców. Wygląda więc na to, że, niestety, ludzkość nie potrafi uczyć się na własnych – jakże dramatycznych – błędach. Mimo, iż tę smutną prawdę odkryto już dawno, niewiele się pod tym względem zmieniło.

TAGI: dobro, inkwizycja, Moralność, paradoks, pogląd, pokój, prawda, pytanie, religia, wojna, zasady, zło

Meandry przeszłości kościoła katolickiego

Grudzień 2009 | Moralność, Teologia

31Dziś Kościół stara się za wszelką cenę dowieść, że czyni dobro i niesie dobro. Dopiero dzięki janowi Pawłowi II zaczęto głośno mówić – również w kręgach kościelnych – że jednak nie zawsze kościół i religia chrześcijańska były synonimami dobroci, pokoju i radości. W imię wiary dopuszczano się bowiem w przeszłości makabrycznych wręcz czynów, wobec których Kościół zbyt długo milczał. Ojcowie Kościoła byli bowiem aż nazbyt gorliwi we wpajaniu religii podbitym ludom. Ileż złego na świecie uczynili Krzyżowcy, by umocnić politykę kościoła i jego pozycję wśród światowych mocarstw? Dziś się o tym nie mówi. Można jedynie co nieco poczytać. Literatura bowiem odnalazła w działaniach inkwizycji znakomitą kanwę do powieści o krwawych rządach papieży. Inkwizycja zawsze będzie swoistym piętnem, z którym Kościół będzie zmagał się już chyba zawsze. Trudno wyznaczyć jakieś zadośćuczynienie za taki ogrom wyrządzonych krzywd. Jako chrześcijanie powinniśmy chyba po prostu wybaczyć i zapomnieć. Jacy więc z nas chrześcijanie, jeśli ciągle do tego wracamy?

Dziś Kościół stoi przed bardzo trudnym zadaniem – jak odbudować utracony autorytet. Sprawa jest tym trudniejsza, że w dobie ogólno dostępnych informacji, wielu ludzi sięgnęło po dokumenty i książki opisujące działania Kościoła w przeszłości. A jest o czym czytać! Wystarczy sięgnąć po dzieje jednego z papieży – Borgia to jeden z okrutniejszych władców światowego mocarstwa. Bo tym przez wieki był Kościół – potężnym i ogromnym mocarstwem, które, chcąc zapewnić sobie byt, musiało o niego brutalnie walczyć. Władza każdego mocarstwa opiera się przecież na sile wojskowej, wpływach politycznych, podległych ziemiach i przede wszystkim – pieniądzach. Przez całe wieki surowych rządów Kościół pozyskał to wszystko. Do dziś nie mówi się o wpływach pieniężnych Kościoła ani o ich spożytkowaniu. Dowiadujemy się tylko tyle, ile Watykan decyduje się nam powiedzieć. Przeszłość Kościoła namalowana jest bardzo ciemnymi barwami, poza kilkoma zaledwie jasnymi plamami, ta ciemność nie została rozproszona. Kiedy wreszcie nad Watykanem rozpostrze się czyste niebo?

TAGI: dobro, inkwizycja, kościół, Moralność, pamięć, pogląd, religia, wybaczenie, zasady, zło

« Poprzednia strona

Wpisy

  • Kwiecień 2011
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Grudzień 2009
  • Listopad 2009

Religia

Człowiek od najdawniejszych czasów wierzył w istnienie siły nadprzyrodzonej. O najdawniejszych wierzeniach ludzkości dowiadujemy się na podstawie znalezisk archeologicznych. W tym czasie, kiedy jeszcze nie zostało wynalezione pismo, wszystkie zwyczaje, związane z religijnymi rytuałami przekazywane były ustnie z pokolenia na pokolenie. Niektórzy badacze są zdania, że cechą odróżniającą istoty człekokształtne od istot rozumnych jest właśnie religia. Jednak niełatwo stwierdzić, które ślady świadczą o religijnym kulcie. Sądzi się powszechnie, że o religijności ludów pierwotnych świadczy sposób grzebania zmarłych. Wszelkie ślady, świadczące o tym, że ciała były chowane, a groby zmarłych otaczano kultem świadczą o tym, że ludzie, grzebiący w ten sposób zwłoki wierzyli w życie pozagrobowe i mieli poszanowanie do ludzkich zwłok. Jednak często niełatwo w odpowiedni sposób zidentyfikować niektóre ślady. Niektóre mogą świadczyć o praktykach religijnych, jednak inne mogą być jedynie przejawem zwyczajów, czy też mogły znaleźć się w miejscu wykopalisk przypadkowo. Istnieją za to niezbite dowody na to, że człowiek neandertalski grzebał swoich współbraci według określonego rytuału. Układał on zwłoki w określony sposób, gromadził wokół grobu przedmioty różnego typu. Odnalezione pozostałości świadczą o tym, że ludy pierwotne oddawały cześć przede wszystkim bóstwom związanym z ziemią i naturą. Prymitywne świątynie, malowidła na ścianach jaskiń oraz przedmioty, chowane razem ze zmarłymi świadczą o tym, że oddawano cześć zwierzętom oraz żywiołom. W Europie rozpowszechniony był kult niedźwiedzia. Przedstawiciele gatunku homo sapiens zróżnicowali sposoby chowania swoich zmarłych, wśród niektórych grup wykształcił się zwyczaj chowania zmarłych z posiadanymi przez nich cennymi przedmiotami, które najprawdopodobniej miały im służyć w przyszłym życiu. Inne grupy kremowały swoich zmarłych, o czym świadczą znaleziska spalonych ludzkich kości. O tym, że te praktyki miały związek z religijnymi wierzeniami świadczy fakt, że podobne praktyki są praktykowane przez żyjące obecnie prymitywne społeczności. Przyjaciele: rolety warszawa download mp3 angielski dla początkujących blc4u e bom tablica

Religia, moralność © 2012